Tygrysy nie lubią chipsów
May 20, 13:05
Ponownie jakiś pijak próbował zaprzyjaźnić się ze zwierzęciem przebywającym zoo. No i wiadomo jak to się skończyło?
W nowosybirskim ogrodzie zoologicznym pewien mężczyzna, który wcześniej skonsumował znaczącą ilość alkoholu, wpadł na pewien nieciekawy pomysł. Nie wydało mu sie niczym dziwnym wejście do klatki tygrysa i poczęstowanie go chipsami. Sprytny drapieżnik postanowił uświadomić pijakowi, że tabliczki z napisem “Nie karmić zwierząt” nie są tylko ozdobą ogrodu, a chipsy to bardzo niezdrowy fast-food rodem z ameryki. Na szczęście (?) tym razem skończyło się tylko na ugryzieniu w rękę. Co więcej, mężczyzna po wytrzeźwieniu zdał sobie sprawę z własnej głupoty i powiedział, że nie żywi do tygrysa urazy. Nie ma też zamiaru skarżyć zoo za to, że jego pracownicy nie próbowali go powstrzymać przed wejściem do klatki lwa. Jak zresztą powiedział dyrektor ogrodu. To decyzja odwiedzających: może położyć głowę na torach kolejowych albo wejść do tygrysa.
Jeśli ktoś dorosły chce z bliska przekonać się, czy zwierzę jest naprawdę groźne, czemu go powstrzymywać?
źródło: metro.co.uk